Często spotykamy się z określeniami: ‘egzamin państwowy’,
‘egzaminator państwowy’, ‘egzaminator urzędu’, ‘członek LKE’, ‘egzamin
przed LKE’ itp. Czy mają one dzisiaj jakikolwiek sens praktyczny czy
formalny?
Nie ma wątpliwości, że można mówić o egzaminie państwowym w przypadku
egzaminów czy uprawnień dla licencji, świadectw kwalifikacji czy
uprawnień uregulowanych krajowo np. licencja dyspozytora, świadectwa
kwalifikacji pilota motolotniowego itp. co wynika wprost z art. 99
Prawa Lotniczego. Ale co w przypadku licencji, uprawnień, certyfikatów
czy przywilejów zdefiniowanych w prawie UE tj. ROZPORZĄDZENIU PARLAMENTU
EUROPEJSKIEGO I RADY (UE) 2018/1139 (Rozporządzenie Bazowe) i
Rozporządzenia Komisji (UE) nr 1178/2011?
Stare ale JARe?
W starych nieobowiązujących już od 10 lat przepisach JAR istotnie egzaminy miały charakter państwowy.
Jeżeli chodzi o egzaminy teoretyczne to obowiązywał wtedy choćby przepis:
JAR–FCL
1.130 Egzaminy z wiedzy teoretycznej (Patrz Dodatek 1 do JAR–FCL 1.130
& 1.135). Osoba ubiegająca się o licencję PPL musi wykazać władzy lotniczej
podczas egzaminów, że posiada wiedzę teoretyczną odpowiednią do
nadawanych przywilejów przyznanych posiadaczowi licencji PPL(A).
Tak więc egzamin dosłownie rzecz biorąc przeprowadzał władza lotnicza.
Zapis o egzaminach przez władzę lotniczą został w przepisach PAR-FCL wykreślony (Patrz: np. FCL.215), a sam termin ‘władza lotnicza’ w w/w rozporządzeniach zastąpiony został określeniem ‘właściwy organ’1 .
Stare przepisy JAR FCL 1.030 i FCL 2.0304 definiowały jednoznacznie stosunek Władza Lotnicza – egzaminator:
umiejętności. Minimalne wymagania JAR-FCL 2.030(a)(cd) kwalifikacyjne
jakie muszą posiadać egzaminatorzy są opisane w Części 1 JAR-FCL 2
(przyp. 2 śmigłowców 1 dla samolotów). Władza Lotnicza powiadomi
indywidualnie, na piśmie, każdego egzaminatora o jego zakresie
odpowiedzialności i przywilejach.
egzaminatorów, biorąc pod uwagę ogólną liczbę pilotów i ich
rozmieszczenie na danym obszarze geograficznym.
możliwość ustalania indywidualnych standardów selekcji egzaminatorów:
(e) Zgodność z JAR. Egzaminatorzy będą upoważnieni zgodnie z JAR-FCL 2.030(a). Egzaminatorzy będą spełniać uzgodnione i ustanowione przez Władzę Lotniczą standardy (patrz Załącznik 1 do JAR-FCL 2.425, AMC FCL 2.425 i IEM FCL 2.425).
Bezspornie władza lotnicza miała (czas przeszły) wtedy kompetencję do
wyznaczania egzaminatorów, wydawania im stosownych upoważnień,
decydowania o ich ilości z uwzględnieniem alokacji geograficznej.
Egzaminatorzy de facto byli podwykonawcami władz lotniczych i ją reprezentowali.
A co teraz?
Egzaminy teoretyczne możemy zdawać w dowolnym właściwym organie każdego
państwa należącego do EASA np. w austriackim Austrocontrol, które przyjmuje egzaminy w kilkunastu krajach na świecie. Takie egzaminy zdane za granicą muszą być akceptowane w całej UE co
wynika z art. 67 Rozporządzenia Bazowego, a jedynym ograniczeniem jest
to, że musimy je w całości zdać pod jednym nadzorem (Patrz:
FCL.025(a)(1)).
Organy członkowskie odpowiedzialne są obecnie nie za całościowe
egzaminowanie jak to było wcześniej, lecz cytując przepis ARA.FCL.300(a)
„niezbędne uzgodnienia i procedury w celu umożliwienia kandydatom
przystąpienia do egzaminów teoretycznych zgodnie z mającymi zastosowanie
wymaganiami załącznika I (część FCL),…”. To EASA i jednolite prawo UE,
a nie państwa członkowskie decydują o zakresie, formie i regułach
egzaminowania.
Bazę pytań teoretycznych do licencji profesjonalnych i niektórych
uprawnień zgodnie z tym samym przepisem zabezpiecza EASA (ECQB),
bardziej adekwatnym jest więc określenie teoretyczne egzaminy easowskie,
a EASA z tego co mi wiadomo państwem nie jest. Użycie historycznego
określenia egzamin państwowy jest więc ewidentnym nadużyciem (zwłaszcza w
stosunku do EASA), aczkolwiek techniczne zabezpieczenie procesu
egzaminowania przez właściwe organy krajowe czy monitorowanie ich
przebiegów jest bardzo ważne. Obywatel Polski może zdawać egzaminy
teoretyczne i praktyczne, gdzie mu się żywnie podoba (w ramach EASA
landu) i może nawet korzystać z przywilejów licencji zgodnej z prawem
UE wydanej w innym kraju członkowskim Unii Europejskiej.
Jeżeli chodzi z kolei o egzaminy praktyczne to podobnie jak w przypadku egzaminów teoretycznych prawo zmieniło się radykalnie.
nadzorów i stali się oni niezależnymi profesjonalistami legitymującymi
się specjalnym certyfikatami zawodowymi honorowanymi na terenie całego
EASA landu, a nie tylko państw je wydających (Por: Art. 67
Rozporządzenia Bazowego). Organ odpowiedzialny jest za nadzór nad
egzaminatorami m.in. z wykorzystaniem starszych egzaminatorów, których
może wyznaczać, jak poprzednio egzaminatorów (Patrz: ARA.FCL.205).
„Artykuł 26
1.Od osób odpowiedzialnych za przeprowadzanie szkoleń w locie, szkoleń na symulatorze lotu lub za ocenę umiejętności pilotów, a także od lekarzy orzeczników medycyny lotniczej wymaga się posiadania certyfikatu, ….
2…
3.Certyfikaty, o których mowa w ust. 1 i 2 niniejszego artykułu, wydaje
się na wniosek, jeżeli wnioskodawca wykazał, że spełnia wymogi aktów
wykonawczych….”
Należy pamiętać również, że celem Rozporządzenia Bazowego jest
zapewnienie swobodnego przepływu usług na terenie UE oraz zapewnienie
„równych szans wszystkim uczestnikom wewnętrznego rynku lotnictwa”
(Patrz: Art. 1 ust 2 lit b) Rozporządzenia Bazowego). W związku z tym
wszelkie działania organów członkowskich ograniczające te zasady są
rażącym naruszeniem Prawa UE, nawet jeżeli lokalne prawo mówi co innego
(konflikty z prawem UE rozstrzygane są na korzyść prawa unijnego).
Posiadacz certyfikatu egzaminatora nie jest więc ani ‘egzaminatorem ULC’
ani ‘egzaminatorem LKE’. Organ krajowy nie może ‘zawłaszczać’ sobie
egzaminatorów, zaś Ci z kolei nie powinni siebie tak tytułować.
Podstawowa różnica między certyfikatem a upoważnieniem polega na tym, że certyfikat dotyczy własnych kwalifikacji i umiejętności, a upoważnienie dotyczy cudzych praw i obowiązków. Certyfikat jest dowodem na to, co potrafimy zrobić sami, a upoważnienie jest pozwoleniem na to, co możemy zrobić za kogoś innego. Skoro egzaminator nie reprezentuje już organu, to nie może być mowy o upoważnieniu.
Dalej rozporządzenie wykonawcze Komisji (UE) Nr 1178/2011 w ARA.FCL.200(b) stanowi:
Właściwy organ musi wydawać certyfikat dla instruktora lub egzaminatora w formie:
1) zatwierdzenia odpowiednich uprawnień wskazanych w licencji pilota, określonych w dodatku I do niniejszej części; lub
2) oddzielnego dokumentu, w formie określonej przez właściwy organ oraz w podany przez niego sposób.
Przepis ten daje organom możliwość wydawania certyfikatów w dwojaki sposób w licencji lub na oddzielnym dokumencie. Skąd taki zapis? Nie wszyscy instruktorzy czy egzaminatorzy muszą
posiadać licencję np. MCCI, STI, SFI, SFE w związku z czym musi istnieć
formalna możliwość poświadczenia ich przywilejów w innym dokumencie.
Ktoś powie skoro organ może decydować o sposobie wydawania certyfikatu
(jeśli zdecyduje się na wydawanie jego w formie innego dokumentu) to
może on narzucić dodatkowe wymogi w stosunku do wymogów europejskich i
wydawać certyfikaty komu chce i jak chce. Po pierwsze należy wziąć pod
uwagę, że takie same określenie („w sposób określony przez organ”)
znajduje się w FCL.015(a):
a) Wniosek o wydanie,
przedłużenie lub wznowienie licencji pilota oraz towarzyszących
uprawnień oraz certyfikatów/upoważnień, jak również o wszelkie zmiany do
nich, należy składać do właściwego organu, w formie i w sposób ustalony przez ten organ.
Taka błędna logika prowadziłaby do konkluzji, że organ może również
wydawać licencje komu chce i jak chce. Przede wszystkim jednak należy
pamiętać, że jednolite przepisy UE określają wspólne i jednolite
wymagania dla wszystkich krajów UE i stanowią źródło nie tylko
obowiązków ale również praw6. Zasada skuteczności
tego prawa wymaga, by przepisy wewnętrzne państw członkowskich nie były
ukształtowane w sposób powodujący w praktyce, że korzystanie z
uprawnień przyznanych przez porządek prawny Unii stanie się niemożliwe lub nadmiernie utrudnione7
, a taka sytuacja niestety miałaby w omawianym przypadku miejsce. Nie
ma więc tu pola do uznaniowości dla organów krajowych, czy wręcz
przyznawania sobie dyskrecjonalnych uprawnień.
Aby uzyskać certyfikat egzaminatora należy spełnić jednolite w UE wymagania określone w Rozporządzeniach:
(UE) 1178//11
Podczęść K FE A,H,As
TRE A,H,PL Typ
CRE A Typ/Klasa
IRE A,H,As
SFE A,H,PL Typ
FIE A,H,As
(UE) 2018/1976
Podczęść FE FE(S) S
(UE) 2018/395
Podczęść FE FE(B) B
Z prawa UE ewidentnie wynika, że to nie władza lotnicza przeprowadza obecnie egzaminy praktyczne, lecz czyni to egzaminator samodzielnie (Patrz: FCL: 030, FCL 1005 FE (a) , FCL 1005 TRE (3) itd.) np.
„FCL.1005.FE FE – uprawnienia i warunki
a) FE(A). Pilot egzaminator samolotowy jest uprawniony do przeprowadzania:
1) egzaminów praktycznych w celu wydania licencji PPL(A)….”
O
egzaminach państwowych można mówić jedynie w dziedzinach uregulowanych
przez prawo krajowe, a nie UE np. egzaminy państwowe na prawo jazdy
(pozorna analogia).
Zapewne uważny czytelnik powoła się w tym momencie na art. 99 Prawa Lotniczego, a mianowicie:
1.
Warunkiem uzyskania licencji jest pozytywny wynik egzaminu państwowego
składającego się z części teoretycznej lub praktycznej, złożonego przed
komisją egzaminacyjną, chyba że przepisy prawa Unii Europejskiej dotyczące kwalifikacji personelu lotniczego stanowią inaczej.
Tak jak już pisałem prawo UE pod które zgodnie z art. 20 Rozporządzenia
Bazowego podchodzą jednolite przepisy dotyczące pilotów, osób i
organizacji związanych z ich szkoleniem, egzaminowaniem lub kontrolą
stosuje się bezpośrednio, a w wypadku konfliktu przepisów zgodnie z
konstytucyjną hierarchią prawa zastosowanie mają przepisy europejskie, a
w nich na temat egzaminów państwowych mowy nie ma. Wręcz przeciwnie jak
wskazywałem, rola państwa członkowskiego w wypadku egzaminów
teoretycznych została zredukowana do minimum, zaś egzaminy praktyczne
prowadzone są przez osoby fizyczne nie reprezentujące już państwa
członkowskiego. Trudno byłoby oczekiwać przy takim zapisie Prawa
Lotniczego („chyba że przepisy prawa Unii Europejskiej dotyczące kwalifikacji personelu lotniczego stanowią inaczej”) aby intencją ustawodawcy było oczekiwanie jawnego zaprzeczenia w przepisach UE państwowego charakteru egzaminów.
Można to też wyjaśnić w prostszy sposób:
- dla licencji krajowych egzaminy są krajowe (państwowe),
- dla licencji
zgodnych z wymogami PART-FCL (oraz SFCL i BFCL) egzaminy nie są już
państwowe, ale europejskie (easowskie).
Jaki ma sens praktyczny nazywanie w tej sytuacji zdawanych u nas
egzaminów i egzaminatorów państwowymi? Nie mogę znaleźć żadnych ani
formalnych ani merytorycznych argumentów.
Konsekwencje takiego stanu (nadużywanie terminów egzamin/egzaminator
państwowy) przenoszą się na rozporządzenia wykonawcze do ustawy Prawo
Lotnicze jak również decyzje, zarządzenia i postanowienia organu
krajowego. Podobnie ze świeczką można by tam szukać elementarnych bytów
Prawa UE tj. ‘certyfikat’ czy chociażby ‘przywilej’. Do tematu jakości
prawa w zakresie personelu lotniczego w Polsce, które moim zdaniem
jeszcze bardziej komplikuje (m.in. przez chaotyczne uzupełnianie
określeniami „z uwzględnieniem przepisów UE” czy „jeżeli prawo UE nie
stanowi inaczej” starych przepisów krajowych) niełatwe przepisy UE
jeszcze wrócimy. Nie wydaje mi się, aby interesariuszom w innych
państwach UE serwowano tego typu zagadki.
Egzamin państwowy i egzaminator państwowy w stosunku do licencji
europejskich. Prawda czy mit? Według mnie to mit i historyczna
zaszłość.
rozporządzeniach UE, może nie brzmi tak groźnie jak władza lotnicza, a
bycie właściwym organem w strukturze agencji (EASA) nie niesie za sobą
absolutnie żadnych skojarzeń pejoratywnych.
sprawie wprowadzenia do stosowania europejskich wymagań bezpieczeństwa
lotniczego JAR oraz europejskich wymagań w zakresie ułatwień w
lotnictwie cywilnym.
tego, że są stosowane we wszystkich Państwach Członkowskich, ze swej
istoty są adresowane do podmiotów wewnętrznych i stanowią bezpośrednie
źródło wynikających z nich praw i obowiązków. Z tego też względu,
towarzyszy im domniemanie bezpośredniej skuteczności, o ile wykładnia
ich postanowień nie wykaże, że nie spełniają warunków bezpośredniej
skuteczności, którymi są: wystarczająca jasność i precyzyjność,
bezwarunkowy charakter, brak uzależnienia stosowania od dalszych działań
podejmowanych przez instytucje unijne lub organy Państw Członkowskich;
brak pozostawienia tym podmiotom pola kompetencji uznaniowych, czy też
podejmowanych w zakresie ich dyskrecjonalnych uprawnień. Innymi słowy,
bezpośrednio skutecznymi postanowieniami aktów prawa unijnego są te,
które umożliwiają zrekonstruowanie na ich podstawie jednoznacznej normy
prawnej.”



Dodaj komentarz