Ostatnio redakcja www.dlapilota.pl opublikowała serię wywiadów z anonimowymi członkami „LKE” czyli „aLKE „dotyczącymi zdawania egzaminów teoretycznych w ULC.
Nie za bardzo mogę znaleźć bytu o nazwie Lotnicza Komisja Egzaminacyjna ani w Prawie Lotniczym (jest tam tylko Komisja Egzaminacyjna), ani w strukturze organizacyjnej ULC. Widocznie celowo miały to być wywiady z organizacją widmo o kryptonimie operacyjnym LKE, finansowaną ze środków …. i mającą na celu …. (nie może to być rozwój rynku).
Tak jak pisałem w dwóch wpisach w przeszłości, kandydat wcale nie musi zdawać egzaminów teoretycznych w ULC i to zarówno jeśli idzie:
- o licencje LAPL/PPL/SPL/BPL —> LINK dotyczący PPL, LAPL, SPL
- jak również jeśli idzie o licencje profesjonalne oraz IR —> LINK o egz. CPL, ATPL, IR ..
Teoretyczne egzaminy easowskie możemy zdawać tam, gdzie się nam podoba, a niewydolnemu „LKE” pomaga w Polsce Austriacka Agencja Austrocontrol (nie jest to organ państwowy jak u nas) przyjmując wszystkie wymienione egzaminy na naszej piastowskiej ziemi. ULCowe Kolejkomaty okazały się nie najlepszą receptą na kolejki. Austriacy wkroczyli więc do nas z „państwowymi”egzaminami teoretycznymi od południa, zdobyli Mielec i podobną idą na Warszawę. Są drożsi, ale nie są siermiężni i mają szacunek do klienta. Nie indoktrynują kandydatów pytaniami o wzajemne relacje Prezesa ULC i i Ministra właściwego ds. transportu, kandydat nie musi też wiedzieć czy deklinacja zachodnia ma znak + czy – , generalnie pytania mają związek z bezpieczeństwem lotniczym.
Okazuje się jednak, że w wywiadach „LKE” zaakcentowała jeszcze jedną poważną różnicę która wynika z szerszego programu urzędowych zasad „Just Culture”. Otóż w ULC za obrażanie majestatu urzędnika lub ściąganie (które stanowczo potępiam) kandydat dostaje jeszcze w promocji zarzuty prokuratorskie. Czy każdy? Nie wiem, zasadniczo przyjęło się w naszym kraju, że wszyscy są równi wobec prawa, choć czasem zdarza się, że kury i świnie przekazywane pod stołem czynią cuda… Nie jest ważne, z jakiego tytułu („paragrafu”) i że żadne z doniesień nie znalazło finału w Sądzie Karnym. Promocja to promocja. Mechanizm promocji opisany jest w Regulaminie Organizacyjnym ULC, pracownik wnioskuje do LEP o objęcie kandydata troską organów ścigania. Departament LEP (legislacyjno prawny) opracowuje profesjonalnie stosowny wniosek m.in.: wskazując precyzyjnie podstawę prawą i po wszystkim.
W innych krajach UE i USA sankcja administracyjna za ściąganie w postaci rocznego zakazu zdawania wystarcza, ale w ULC nie. Majestat urzędnika jest tyle samo wart co szarego obywatela.
Proszę samemu sprawdzić, bo może źle przeczytałem —-> LINK do wywiadu z LKE 1
Możemy jednak się pięknie różnić od innych krajów, bo historia kołem się toczy. Kilkanaście lat temu prokuratura zatrzymywała członków LKE, więc mogą to być manewry odwetowe, ataki wyprzedzające itp.
Dziwne to wszystko.



Dodaj komentarz