Dnia 7 września 2023 r. Prezydent USA Joe Biden nominował Michaela Whitakera na stanowisko Administratora Federalnej Administracji Lotniczej (FAA). Dnia 24 października 2023 r. Senat Stanów Zjednoczonych potwierdził jego nominację większością 98–0 głosów. Whitaker został zaprzysiężony przez sekretarza Pete’a Buttigiega 27 października 2023 r. Whitaker jest pilotem prywatnym, działaczem środowiska lotniczego, prawnikiem, …
Będzie szefem organizacji zatrudniającej prawe 50 000 pracowników. W prasie mówi się o szeregu wyzwań jakich go czeka, bo ma on też potężny wpływ na rozwój sektora lotniczego.
Wszystko się zgadza, za wyjątkiem słowa „Administrator”, bo przecież to niepoważne. Co na to ICAO? A co na to NATO? Z takim tytułem nie można być „władzą lotniczą” w rozumieniu przepisów międzynarodowych, można co najwyżej zarządzać siecią komputerową lub nieruchomością. 😏
Wcześniej bo dnia 31 sierpnia tego roku z Kolonii napłynęła do nas wiadomość, że Luc Tytgat został mianowany pełniącym obowiązki dyrektora wykonawczego Agencji Bezpieczeństwa Lotniczego Unii Europejskiej (EASA) ze skutkiem od 1 września 2023 r. Tytgat zastępuje Patricka Ky, który odchodzi z Agencji po ukończeniu drugiego 5 letniego mandatu.
Objął on szefostwo już w nieco mniejszej organizacji, bo zatrudniającej tylko bezpośrednio 800 pracowników. Ta liczba może nie zmylić, bo w każdym kraju UE reprezentuje go duża liczba urzędników w ramach tzw. właściwych organów państwa członkowskich (u nas nie minister, ale Prezes ULC). Nominat podkreślił konieczność zachowania dobrej reputacji i pozycji operacyjnej agencji. Mam nadzieje, że obejmie on swoją troską polski ULC, który nadzwyczaj często stosuje prymat prawa krajowego nad UE, co grozi wręcz schizmą.
Znowu żaden Prezes, tylko Dyrektor Wykonawczy!
„Władzę” przekazano pokojowo i bez celebry na kształt tej którą widzieliśmy przy okazji zmian na tronie w tym roku w Wielkiej Brytanii.
Tak jak już pisałem „Władza Lotnicza” narodziła się w umysłach urzędników w wyniku nie najlepszych tłumaczeń przepisów przez sam ULC, a dalej ukonstytuowała się w nic nie znaczącym w praktyce fragmencie art. 21 Prawa Lotniczego. Jeżeli więc urzędnik powołuje się na ten zapis to warto dopytać, o jaki konkretnie przepis Prawa Międzynarodowego chodzi, bo w obowiązujących u nas przepisach prawa unijnego, jest mowa jedynie o „właściwym organie” (Prezes ULC).
Nie potrzeba Prezesów, wice Prezesów, Książąt udzielnych, Dyrektorów z zastępcami, Podczaszych, Naczelników, Inspektorów z przymiotnikami, Podskarbich, Specjalistów wszelkiej maści, Referendarzy aby realizować jakieś cele – o ile są one zdefiniowane.
Same kompetencje ustawowe Prezesa ULC i gustowne „piastowanie władzy” to za mało.
W końcu o czymś napisałem krótko.



Dodaj komentarz