Wielokrotnie zwracałem się do ULC i Ministerstwa Infrastruktury w sprawie realnej ochrony lądowisk w Polsce. Problem wciąż ten sam:
✈️ Ktoś inwestuje czas, pieniądze i energię w utworzenie lądowiska…
🏘️ …a chwilę później lokalni mieszkańcy domagają się jego zamknięcia, albo planowana jest zabudowa na osi podejścia – często dosłownie na „krótkiej prostej”.
Zamiast rozwiązań – od lat słyszymy tylko: „prace trwają”.
Bez konkretów. Bez działań. Bez zmian.
Tymczasem w mediach pojawiają się kolejne sprawy zagrożonych lądowisk i małych lotnisk lokalnych. Inwestorzy są zostawieni sami sobie. A przecież mówimy o infrastrukturze lotniczej, która powinna być elementem polityki transportowej państwa.
Dwa przykłady z ostatniego czasu?
1. Bednary – zrzucałem z tego lotniska wielokrotnie skoczków z Cessny Caravan i nikomu to nie przeszkadzało wtedy … Latałem też na SP-PAC . w innych miejscach te samoloty histerii nie powodują.
2. Roszczep
🤷♂️ Nikt nie zauważa aspektu obronnego.
Lądowiska to nie tylko lotnictwo cywilne czy sportowe — to infrastruktura podwójnego zastosowania, która realnie zwiększa odporność państwa w czasie kryzysu.
W czasach wojny w Ukrainie, zagrożeń hybrydowych i katastrof naturalnych utrzymanie rozproszonej sieci lądowisk i małych lotnisk to element bezpieczeństwa narodowego.
Dziś ich znaczenie jest większe niż kiedykolwiek wcześniej.
A mimo to — państwo odwraca wzrok
📉 Antylotnicze państwo w praktyce.
📆 Posiedzenie Sejmu nr 8, 23 czerwca 2025 r.
Temat: lądowisko Roszczep (gm. Klembów).
Kilku mieszkańców skarży się na hałas.
Efekt? Prezes ULC (osobiście) i Ministerstwo Infrastruktury (Minister M.Lasek) stają murem za mieszkańcami.
Nie padło ani jedno słowo o znaczeniu obronnym lądowisk.
Ani o ich wartości dla mobilności, ratownictwa, edukacji lotniczej czy gospodarki.
Nie padło żadne zdanie, które świadczyłoby, że ktoś rozumie, po co w ogóle istnieje małe lotnictwo.
Bo nikt nie mówi głośno, że:
– samoloty nie spadają ludziom na głowy jak kamienie z nieba,
– hałas lotniczy jest inny niż samochodowy, często mniejszy, tylko akustycznie bardziej rozpoznawalny,
– potrzebujemy General Aviation, bo potem ktoś musi bronić tego kraju, przeszkolić kadry, dostarczyć pomoc, przewieźć ludzi, czy zabrać nas na wakacje.
Ale tego nikt z władz lotniczych nie powie.
Bo ULC i Ministerstwo Infrastruktury nie utożsamiają się ze środowiskiem lotniczym.
Utożsamiają się z doraźnym interesem kilku głośnych mieszkańców.
Długoterminowy interes państwa to dla nich luksus.
I potem zdziwienie, że mówi się o nich „antylotnicze instytucje”.
Nie dziwcie się. Sami włożyliście sutannę i wygłosiliście mowę pogrzebową nad grobem lotnictwa lokalnego.
Czy naprawdę musimy czekać, aż zniknie ostatnie legalne miejsce do lądowania?
Tak swoją drogą zamiast sąsiadów najlepiej mieć koło siebie lotnisko … na którym nikt nie lata.
Niestety mieszkańcy potrafią działać grupowo, a lotnicy niekoniecznie. Jedyna publiczna petycja złożona do ULC tym roku to ta złożona przez mieszkańców skarżąca się na Bednary. Niestety „władze lotnicze”, bez lotniczego backgroundu grają pod dyktat mieszkańców i developerów. Trzeba ich przenieść z transportu do budownictwa, tam zrealizują swoje pasje.
#GeneralAviation #Lądowiska #ULC #MinisterstwoInfrastruktury #Lotnictwo #PrawoLotnicze #OchronaLądowisk #AviationCrisis
Nie zapomnij również, zerknąć od czasu do czasu na konto na facebook.com/avialawpl 😏


Dodaj komentarz