deklinacja

NKWD (+)(-) ΔKGB = ULC. Pytanie z nawigacji lotniczej? Pomimo, że w teorii nie ma różnicy między teorią a praktyką, to w praktyce jest.

Wyższa szkoła jazdy, utrapienie pierwszego egzaminu na
licencję… . Pytań tego typu  jest więcej i to nie tylko z nawigacji.

Skąd to się wzięło i czemu to służy? Z komuny i nie wiem
po co robić ludziom wodę z mózgu. Nie za bardzo mogę też odnaleźć formalne podstawy
tego typu skrótów i oznaczeń. Czy NKDM oznacza Nowy Kodeks Dyplomatyczny Mazowsza?  –> LiNK. Skąd ktoś ma wiedzieć, że NKDM, to nie NKWD, a KB lub KG to nie KGB? A może ktoś uczył się w innym języku, gdzie takich skrótów nie ma, a zdawać chce po polsku?  Czy ktoś nie zauważył, że AIP Polska (GEN 2.2) stosuje wykaz i objaśnienia skrótów, co ewidentnie podkreśla taką potrzebę  i kurs tam oznacza się 'HDG”’ od 'heading’, a linię drogi 'TRK’?  Podobnie tematykę, jej poziom szczegółowości, skróty i nazewnictwo stosowane m.in w nawigacji trudno pogodzić jest nawet …  z Wytycznymi nr. 16 z dnia 15 października 2014 r. Prezesa ULC 😋 Bo pytania są archaiczne, a literatury do nich można szukać w muzeach.

Przykładów pytań stricte teoretycznych nie mających bezpośredniego zastosowania w lataniu jest całe mnóstwo. Do tego dochodzą braki  w objaśnieniach i skrótach zaczerpniętych ze źródeł z minionej epoki, pytania pułapki i zagadki okołolotnicze, pytania które wprowadzają w błąd po wejściu polski do UE i przyjęciu wielu rozporządzeń unijnych. Zakres pytań i egzaminowania określają zmieniające się od czasu do czasu stosowne przepisy unijne (AMC1.FCL.210 215), a większość nadzorów precyzuje w publikowanych przez siebie szczegółowych celach szkoleniowych co tak naprawdę kandydat musi wiedzieć.  U nas  niestety tak nie jest i sporo zagadnień mających wpływ na bezpieczeństwo latania nie jest ujęte w bazie pytań krajowych. Pytania te odbiegają zasadniczo od pytań w innych krajach EASA Landu. Tworzy to realne zagrożenie bezpieczeństwa lotniczego, Kandydat szybko zapomina to co niepotrzebne. a na koniec dnia może mieć luki w tym co wymagają aktualnie standardy bezpieczeństwa pilota europejskiego. Nikt nie zauważył chyba, że kandydat otrzymuje licencję europejską  zakres uregulowań krajowych jest obecnie minimalny, a nawet ołtarz zatytułowany ustawa Prawo Lotnicze przestał być święty –> LINK.

ULC o to pyta, więc ośrodki grają tak jak „władza”
karze. Wkuć z serwisu „pomocowego” czy zrozumieć – o to jest pytanie?

Wracając do tematu w tytule wpisu pomyślałem sobie, że przebrnąłem jakoś przez te plusy i
minusy w swojej lotniczej karierze przypadkiem i  kierując się prostą logiką, że jak:

– Deklinacja jest zachodnia to kurs magnetyczny jest większy
niż geograficzny („west magnetic is best”), a jak wschodnia to odwrotnie („east
magnetic is least
”). Wersja skrócona brzmi: „
East is least, West is best„. Czy jest wschodnia czy zachodnia czytam z mapy (6E(ast)
na zachód od Łęczycy na obrazku niżej):

Deklinacja

Normal
0

21

false
false
false

PL
X-NONE
X-NONE

/* Style Definitions */
table.MsoNormalTable
{mso-style-name:Standardowy;
mso-tstyle-rowband-size:0;
mso-tstyle-colband-size:0;
mso-style-noshow:yes;
mso-style-priority:99;
mso-style-parent:””;
mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;
mso-para-margin-top:0cm;
mso-para-margin-right:0cm;
mso-para-margin-bottom:8.0pt;
mso-para-margin-left:0cm;
line-height:107%;
mso-pagination:widow-orphan;
font-size:11.0pt;
font-family:”Calibri”,sans-serif;
mso-ascii-font-family:Calibri;
mso-ascii-theme-font:minor-latin;
mso-hansi-font-family:Calibri;
mso-hansi-theme-font:minor-latin;
mso-bidi-font-family:”Times New Roman”;
mso-bidi-theme-font:minor-bidi;
mso-font-kerning:1.0pt;
mso-ligatures:standardcontextual;
mso-fareast-language:EN-US;}

– Temat magicznej „dewiacji” busoli jest jeszcze prostszy
bo wystarczy lecieć z kursem wyznaczonym z tabelki, która wisi tuż  pod nią:

 W+FkCFY1XFnCgAAAABJRU5ErkJggg==

Może miałem szczęście, bo egzamin do PPL (wtedy do licencji turystycznej) zdawałem ustnie, przed członkiem Lotniczej Komisji Egzaminacyjnej, która wtedy miała sens. 😇 Dzisiaj mamy zasadniczo (Komputerową) Komisję Egzaminacyjną, czyli sieć komputerową, którą w majestacie prawa powołuje Prezes ULC spośród komputerów wyróżniających się … (mocą? Patrz art. 99 ust.2 Prawa Lotniczego)😉.  Ta z kolei kieruje się znaną w informatyce zasadą: Garbage in, garbage out (śmieci na wejściu – śmieci na wyjściu), tu konkretnie jak ktoś wrzuci „śmieci” do pytań, to powstaje śmietnik w głowie kandydatów. Mój ustny egzamin z nawigacji zdawałem u autora książki z 1959 r wydanej przez MON na zlecenie APRLPodręcznik nawigacji lotniczej„, który zawiera symbole, oznaczenia i objaśnienia do rebusów serwowanych nam w XXI przez ULC. Egzaminator przynajmniej raczej starał się ocenić czy rozumiem o co w tym wszystkim chodzi i na pewno nie zadawał 'zagadek’. Wiedzę należy wkładać do głowy kandydatom nie od razu na poziomie eksperckim, na podstawie aktualnych i  dostępnych źródeł, bo efekty stają odwrotne niż zamierzone. W USA wystarczy kandydatowi do licencji PPL wiedzieć, że opór rośnie wraz z prędkością, a że jest to „kwadrat prędkości” to jest to już wiedza na poziomie pilota zawodowego. Z kolei od pierwszej licencji dużą rolę przykłada się tam to podejmowania decyzji lotniczych (ADM).  Wielu pilotów zawodowych miałoby problemy z pytaniami ULCowymi do PPL i to jest jedynie problem „jakości” tych pytań. Zasada 4Z = zakupić (bazę), zakuć, zdać, zapomnieć w szkoleniu i egzaminowaniu pilotów w XXI wieku to patologia mająca swoje korzenie na ulicy Flisa w Warszawie.
Czy zarządzający bazą pytań rozumieją co jest w bazie? Wątpię, bo ja będąc na ich miejscu zwolniłbym  się z pracy natychmiast.

Tylko tyle i aż tyle.

A może za granicą uczy się inaczej, albo gorzej?

Zaraz, zaraz, ale przecież pokolenia przez ten system
przeszły i zapewne dzięki tej tajemnej KRAJOWEJ wiedzy mamy Mistrzów Świata w
lataniu Precyzyjnym. Zadzwoniłem więc do Mistrza Świata w Lataniu Precyzyjnym (ma
się znajomości) i potwierdził on, że kieruje się on dokładnie tą samą logiką co
ja. Makao i po ….

Gdyby chociaż te pytania obejmowały cały zakres zagadnień
związanych z tematyką busoli i istniała jakaś formalna referencja do oznaczeń. to
byłoby to być może do zaakceptowania. Całą wiedzę można zmieścić na jednej stronie i filmiku np. LINK .

Nie jestem przeciwnikiem starego systemu szkolenia np. zwracano w nim dużą uwagę na przygotowanie przedlotowe, pracę grupową, przyglądanie się błędom innych (kilka lotów obejrzanych ze „startu”, to jeden wykonany), doskonalenie nawigacji w różnych warunkach, uczono wtedy nie tylko akrobacji ale i historii lotnictwa itd. itp. Latanie nie jest już tylko dla „wyselekcjonowanych” i ze starego systemu należy brać tylko to co ma jakiś sens. Argument, że tak nas wychowano, do mnie nie przemawia.

Jaki morał jest z tej bajki?

ULCowi wydaje się, że pytania mają związek z
bezpieczeństwem latania, albo taką zależność uznaje za zbytek łaski (ΔŁ<0) wobec petentów.

Ośrodkom szkolenia wydaje się, że ULC wie.

Kandydatom wierzą  obu wyżej wymienionym.

Dla bezpieczeństwa
lotniczego tzw. krajowa baza pytań powinna zostać zamknięta. Nie dokonano w niej istotnych zmian od 2012 roku, a to szmat czasu w kontekście: przepisów, technologii,
inne jest spojrzenie na zagadnienia bezpieczeństwa latania. Pytania nie powinny
być trudne, ale mieć związek z bezpiecznym i efektywnym lataniem.  Na dzisiaj lepiej uczyć dokładnie tego co wymagają
przepisy i zdrowy rozsądek i rekomendować kandydatom zdawanie egzaminów w
innych nadzorach (jest to możliwe nawet na terytorium Polski). Podchodzą one do
tematu serio, publikują również (darmowe) przykładowe pytania, nikt tam nie
traci czasu na mało istotne zagadnienia np. o „intymne” relacje Prezesa ULC z ministrem, bo to w kontekście obowiązujących przepisów UE jest ich prywatna sprawa. Szansa na to, że kandydat po szkoleniu
i egzaminie teoretycznym będzie bezpiecznie latał są wtedy znacznie większe.

Jest jeszcze prostsza metoda
tj. zmiana baz pytań krajowych. To jest z kolei raczej niemożliwe, bez radykalnych zmian w
ULC. Nie jest to problem finansowy, ale stricte mentalny. Nowoczesną i użyteczną bazę pytań ULC mógłby mieć wręcz za darmo LINK (na samym końcu).  Najpierw trzeba by jednak zmienić nastawienie, że „Władza
wszystko może, a nic nie musi
”, „odpiłować” krajowy „bagażnik” do rozmywania
odpowiedzialności i wydłużania przetwarzania wniosków licencyjnych  o nazwie „Lotnicza Komisja Egzaminacyjna”, uciąć mit „państwowości” egzaminów easowskich, tępić podejście, że najlepszym rozwiązaniem jest takie, gdzie nie trzeba wykonać ruchu ręką itd. Nie tylko nawigacja oraz  prawo i przepisy są do napisania na nowo.  Dobór i  zakres pytań to bezpieczeństwo, a ono nie ma ceny, trzeba też brać pod uwagę granice percepcji kursantów. Jakoś nie słyszałem ostatnio o zdarzeniach będących skutkiem niezrozumienia zawiłości busoli, ale  już oblodzenia gaźnika tak. Ile jest pytań w bazie o jednym, a ile o drugim? Czy ULC chce czy nie ośrodki szkolenia oraz kandydaci będą się zawsze kierowali bazą pytań, tak więc nie za bardzo widzę piasek w który urzędnicy mogliby schować głowy. Nie wypada odklejać się od rzeczywistości, jeśli chce się zachować chociaż pozory troski o bezpieczeństwo  lotnicze, chyba że chodzi tylko o demonstrację siły „ludowej władzy lotniczej” (termin wyjaśniony w poprzednich wpisach) albo udowodnienie na żywych ludziach, że teoria może nie mieć związku z praktyką.

Niektóre pytania  poddają wręcz wątpliwość  zrozumienia zmian ustrojowych  w Polsce przez ULC. Możemy się pięknie różnić od innych, korzystajmy z historii z tego co użyteczne, ale nie powinniśmy stawać się lotniczym skansenem. Nie zakładajmy, że wiedza staje się elementem 'selekcji’ kandydatów jak w poprzednim systemie.

EASA od lat pracuje nad bazą pytań do licencji PPL, nie widać jednak końca tych prac, tak więc zdając w ULCu, mamy to co mamy. Wszystkim kandydatom i pilotom, którzy mają zdawać, zdają lub niedawno temu zdawali egzaminy w naszym ulubionym urzędzie radzę skonfrontować swoją wiedzę z przykładowymi pytaniami z innych nadzorów europejskich i USA. Jeżeli pojawią się luki, to dla własnego bezpieczeństwa warto je nadrobić.

ULC udowadnia, że  pomimo iż w teorii nie ma różnicy między teorią a praktyką, to w praktyce jest. 

Zakładanie, że ewentualne braki w teorii kandydata zostaną nadrobione w czasie  jego szkolenia praktycznego jest li tylko  życzeniem i rodzi pytanie, czy szkolenie teoretyczne z takim systemem egzaminowania teoretycznego ma w ogóle sens.

 Nie zapomnij również zerknąć od czasu do czasu na konto na facebook.com/avialawpl 😏 


Opublikowano

w

, , , , ,

przez

Tagi:

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *