Kto w Polsce jest autorem Rozporządzeń Wykonawczych do Ustawy Prawo Lotnicze? Dzieje grzechu: jak powstała największa bariera rozwoju polskiego sektora lotniczego. Pisanie ustaw pod siebie.
Tak więc ULC tworzy prawo pod siebie. Ale czy Ministerstwo posiada zasoby aby tworzyć prawo? Obawiam. się, że nie. Cały Departament Lotnictwa w MI to:
Dla porównania Departament Prawo Legislacyjny (LEP) to:
Dochodzimy w ten sposób do nieuniknionego wniosku: to „ogon rządzi psem”, a ULC ma w praktyce wolną rękę w tworzeniu przepisów pod własne dyktando. Ministerstwo, w obecnym składzie, wydaje się całkowicie niezdolne do rzetelnego zweryfikowania aktów prawnych tworzonych przez ULC – organ, który wymyka się wszelkiej kontroli.
Czy przeniesienie części pracowników z ULC do MI i przekształcenie systemu tak, aby MI odpowiadało za tworzenie przepisów, byłoby aż tak trudne? Raczej nie – ale na to nie ma szans w obecnej sytuacji. Kiedyś struktura była przejrzysta, bo wszystko było zarządzane w ramach jednego ministerstwa, co eliminowało dzisiejsze patologie.
Ktoś może powiedzieć, że EASA także tworzy prawo i je egzekwuje. Jednak proces w EASA jest jawny, a każdy obywatel UE ma prawo zgłosić swoje uwagi. Państwa członkowskie aktywnie uczestniczą w procesie tworzenia przepisów, a Komisja Europejska nie jest w tym jedynie „figurantem”.
ULC powołano ustawą z dnia 3 lipca 2002 r., co pozostaje tragiczną datą dla polskiego lotnictwa. 17 listopada organ rozpoczął swoją działalność i od tego czasu funkcjonuje jako „polska lotnicza władza absolutna” – mimo że zgodnie z ustawą miał być jedynie organem administracyjnym. Od momentu jego wyodrębnienia z ministerstwa (które jest władzą wykonawczą), sytuacja w polskim lotnictwie jest z roku na rok coraz gorsza. ULC jest bezpieczną przystanią dla ludzi bez realnego doświadczenia w lotnictwie. Publiczne środki są przepalane, a efekty w kwestii bezpieczeństwa są marginalne. Chaos, brak logiki, arbitralność i mechanizmy sprzyjające nadużyciom to nieodłączne cechy tego „pseudo-urzędu”, którego flagowymi zwrotami są „nie ma zastosowania KPA” oraz „naszym prawem jest zwłoka”., „nie jesteśmy organem, ale władzą lotniczą która może wszystko a nic nie musi” itp.
Relacja między Ministerstwem Infrastruktury a Urzędem Lotnictwa Cywilnego to obecnie najbardziej palący problem w polskim lotnictwie cywilnym. ULC dysponuje kompetencjami, które wykorzystuje jedynie dla własnej wygody, tworząc przepisy, które powinny być w kompetencjach ministerstwa. Ta patologiczna sytuacja powoduje brak przejrzystości i całkowity brak profesjonalizmu w procesie regulacyjnym, co wprost zagraża bezpieczeństwu w lotnictwie. Dopóki odpowiedzialność za tworzenie przepisów nie zostanie przeniesiona z ULC do MI, możemy zapomnieć o profesjonalnym zarządzaniu lotnictwem cywilnym w Polsce. W przeciwnym razie sektor ten będzie pogrążony w chaosie, z którego trudno będzie się wydobyć.
Nie zapomnij również zerknąć od czasu do czasu na konto na facebook.com/avialawpl 😏






