piątek, 21 sierpnia 2026
AviaLaw — Aviation Law
Przepisy prawa lotniczego w praktyce

Latanie a nowotwory. Co naprawdę wynika z nowych badań dotyczących pilotów i personelu pokładowego?

radi

17 sierpnia 2026 r. w „JAMA Internal Medicine” opublikowano badanie dotyczące śmiertelności nowotworowej wśród amerykańskich pilotów i personelu pokładowego. Wyniki są niepokojące, ale wymagają ostrożnej interpretacji. Badanie nie dowodzi bowiem, że latanie powoduje raka ani że za obserwowane różnice odpowiada promieniowanie kosmiczne. Pokazuje natomiast wyraźny sygnał epidemiologiczny, którego w przypadku grup zawodowych spędzających znaczną część życia na wysokości przelotowej nie powinno się ignorować.

W praktyce wniosek jest mniej sensacyjny, ale znacznie ważniejszy: osoby zawodowo latające powinny poważnie traktować profilaktykę zdrowotną. Dotyczy to zarówno pilotów, jak i personelu pokładowego.

Co właściwie zbadano?

Autorzy pracy „Cancer-Related Mortality Among US Pilots and Flight Attendants” wykorzystali dane z amerykańskiego National Vital Statistics System dotyczące zgonów z lat 2020–2024.

Analiza objęła prawie 13 milionów zgonów w 503 grupach zawodowych, w tym ponad 14 tysięcy pilotów oraz ponad 7 tysięcy członków personelu pokładowego.

Badacze analizowali zgony z powodu grupy nowotworów określanych jako „radiation-related cancers”, czyli takich, dla których promieniowanie jonizujące jest znanym albo potencjalnym czynnikiem ryzyka. Uwzględniono m.in. raka piersi, prostaty i tarczycy, nowotwory ośrodkowego układu nerwowego, czerniaka, białaczki, chłoniaki oraz szpiczaka mnogiego.

Trzeba od razu podkreślić jedną rzecz: określenie „radiation-related cancer” nie oznacza, że w konkretnym przypadku ustalono, iż nowotwór został spowodowany przez promieniowanie. To klasyfikacja użyta na potrzeby analizy epidemiologicznej.

Personel pokładowy pierwszy, piloci drudzy

Wynik, który zwraca największą uwagę, dotyczy udziału tej grupy nowotworów wśród wszystkich przyczyn zgonów.

W przypadku personelu pokładowego było to około 6,9 proc., natomiast wśród pilotów około 6,7 proc. Spośród 503 analizowanych grup zawodowych personel pokładowy znalazł się na pierwszym miejscu, a piloci na drugim.

Po uwzględnieniu czynników takich jak wiek, płeć, wykształcenie czy stan cywilny związek nadal pozostawał widoczny.

U pilotów stwierdzono podwyższone wskaźniki dotyczące m.in. raka prostaty, czerniaka, nowotworów ośrodkowego układu nerwowego oraz białaczki.

To są wyniki, których nie powinno się lekceważyć. Równie dużym błędem byłoby jednak stwierdzenie na ich podstawie, że promieniowanie kosmiczne powoduje raka u pilotów.

Czego badanie nie wykazało?

Tutaj zaczyna się najważniejsza część całej dyskusji.

Autorzy nie dysponowali indywidualną historią ekspozycji każdego z badanych. Nie wiedzieli, ile godzin konkretny pilot albo członek personelu pokładowego przepracował w powietrzu, na jakich wysokościach latał, po jakich trasach, na jakich szerokościach geograficznych ani jaką łączną dawkę promieniowania otrzymał w ciągu kariery.

Nie można więc na podstawie tego badania wykazać zależności:

większa skumulowana dawka promieniowania = większe ryzyko określonego nowotworu.

Tym bardziej nie można powiedzieć, że konkretny nowotwór konkretnego pilota został spowodowany wykonywaniem zawodu.

Badanie pokazuje związek statystyczny pomiędzy wykonywaniem określonych zawodów lotniczych a podwyższoną śmiertelnością z powodu pewnej grupy nowotworów. Nie ustala mechanizmu przyczynowego.

To podstawowa różnica.

Promieniowanie kosmiczne jest jednak realnym narażeniem zawodowym

Brak dowodu przyczynowości w tym konkretnym badaniu nie oznacza, że problem promieniowania można zignorować.

Na wysokościach przelotowych atmosfera zapewnia znacznie słabszą ochronę przed promieniowaniem kosmicznym niż na powierzchni ziemi. Wielkość dawki zależy m.in. od wysokości lotu, szerokości geomagnetycznej, czasu ekspozycji oraz aktywności słonecznej.

Szczególne znaczenie mogą mieć długie loty wykonywane na dużych wysokościach oraz trasy prowadzone na wysokich szerokościach geograficznych.

Europejski prawodawca od dawna traktuje ekspozycję załóg na promieniowanie kosmiczne jako narażenie zawodowe wymagające kontroli. Nie jest to więc problem wymyślony na potrzeby jednej publikacji ani medialnego nagłówka.

Nie tylko promieniowanie

Sprawa jest znacznie bardziej skomplikowana, ponieważ załogi lotnicze są jednocześnie narażone na kilka charakterystycznych czynników.

Komentarz opublikowany wraz z badaniem w „JAMA Internal Medicine” zwraca uwagę m.in. na:

  • promieniowanie kosmiczne jonizujące,
  • ekspozycję pilotów na promieniowanie UV,
  • wieloletnią pracę nocną,
  • zaburzenia rytmu dobowego,
  • częste przekraczanie stref czasowych.

Dochodzi do tego bardzo długi czas ekspozycji. Pilot lub członek personelu pokładowego może wykonywać ten zawód przez trzy albo cztery dekady.

Nowe badanie nie pozwala odpowiedzieć na pytanie, który z tych czynników odpowiada za obserwowaną różnicę ani czy znaczenie ma ich łączne oddziaływanie.

Dlatego prosta teza „promieniowanie w samolocie powoduje raka” byłaby naukowo nieuprawniona.

Europa traktuje ekspozycję załóg jako problem ochrony radiologicznej

Obowiązki dotyczące promieniowania kosmicznego nie wynikają wprost z przepisów licencyjnych czy operacyjnych EASA.

Ich podstawowym źródłem jest europejski system ochrony radiologicznej, obecnie oparty na dyrektywie Rady 2013/59/Euratom.

Dyrektywa nakazuje traktować ekspozycję załóg statków powietrznych na promieniowanie kosmiczne jako planowaną sytuację narażenia.

Jeżeli dawka skuteczna może przekroczyć 1 mSv rocznie, wymagane są działania obejmujące w szczególności ocenę ekspozycji załóg, uwzględnianie jej przy organizowaniu pracy oraz informowanie pracowników o ryzyku i otrzymywanych dawkach.

Przy wyższym poziomie ekspozycji uruchamiane są dalej idące mechanizmy ochrony radiologicznej.

EASA również zwraca uwagę operatorom na znaczenie promieniowania kosmicznego, ale źródłem obowiązku prawnego pozostają przepisy ochrony radiologicznej, a nie samo prawo lotnicze EASA.

Co mówi polskie Prawo atomowe?

W Polsce regulacja jest bardzo konkretna.

Art. 23h ustawy – Prawo atomowe nakłada na operatora statku powietrznego określone obowiązki, jeżeli dawka skuteczna pochodząca od promieniowania kosmicznego, jaką może otrzymać członek załogi, może przekroczyć 1 mSv rocznie.

Operator ma obowiązek zapewnić ocenę dawek otrzymywanych przez członków załogi.

Wyniki tej oceny powinny być uwzględniane przy planowaniu lotów. Ustawa przewiduje również obowiązek stosowania rozwiązań ograniczających ekspozycję osób szczególnie narażonych oraz informowania członków załogi o zagrożeniach związanych z promieniowaniem kosmicznym i o otrzymanych przez nich dawkach.

Szczególne rozwiązania dotyczą m.in. kobiet w ciąży oraz sytuacji, w których możliwe jest otrzymanie wyższych dawek.

Promieniowanie kosmiczne w lotnictwie nie jest więc akademicką ciekawostką. Polski ustawodawca uznał tę ekspozycję za na tyle istotną, że nałożył na operatorów konkretne obowiązki.

Medical nie jest programem profilaktyki onkologicznej

W przypadku pilotów pojawia się jeszcze jeden problem.

Regularnie przechodzimy badania lotniczo-lekarskie. Łatwo więc przyzwyczaić się do myślenia: skoro mam ważny medical, jestem zdrowy.

Tak to nie działa.

Celem badań lotniczo-lekarskich jest przede wszystkim ocena, czy pilot spełnia wymagania medyczne pozwalające bezpiecznie korzystać z przywilejów licencji. Nie jest to kompleksowy program wykrywania wszystkich możliwych chorób, w tym wszystkich nowotworów.

Podobnie jest w przypadku personelu pokładowego. Ocena zdolności do pracy nie zastępuje profilaktyki zdrowotnej dopasowanej do wieku, płci, historii rodzinnej oraz indywidualnych czynników ryzyka.

Nowe badanie nie daje podstaw do stwierdzenia, że każdy pilot czy członek personelu pokładowego powinien wykonywać określony zestaw badań onkologicznych co roku. Dobór badań powinien wynikać z aktualnych zaleceń medycznych i indywidualnej oceny ryzyka.

Daje natomiast bardzo dobry powód, żeby profilaktyki nie odkładać tylko dlatego, że nic nie boli.

Piszę to również z własnego doświadczenia

Ten fragment nie wynika już z publikacji naukowej ani z przepisów.

Sam przez długi czas nie przykładałem do profilaktyki zdrowotnej takiej wagi, jak powinienem. Skutki odczułem później bardzo konkretnie. Oznaczały dla mnie dużą przerwę w lataniu. Na szczęście udało mi się przez to przejść i wrócić.

Dlatego nie piszę tego tekstu po to, żeby straszyć pilotów i personel pokładowy promieniowaniem na FL390.

Nie wiemy dzisiaj na podstawie tego badania, jaka część obserwowanego wzrostu śmiertelności ma związek z promieniowaniem kosmicznym, jaka z zaburzeniami rytmu dobowego, jaka z innymi czynnikami środowiska pracy, a jaka z przyczyn, których badacze nie byli w stanie uwzględnić.

Wiemy natomiast, że osoby zawodowo latające rzeczywiście są narażone na promieniowanie kosmiczne, prawo europejskie i polskie nakazuje tę ekspozycję oceniać, a nowe badanie pokazuje niepokojący sygnał dotyczący określonych nowotworów zarówno u pilotów, jak i personelu pokładowego.

Nie jest to powód do paniki.

Jest to natomiast kolejny powód, żeby nie traktować ważnego medicala albo pozytywnego badania medycyny pracy jako gwarancji, że z naszym zdrowiem wszystko jest w porządku.

Samolot ma program obsługi technicznej, okresowe przeglądy i system monitorowania jego stanu. Człowiek spędzający przez trzydzieści lat tysiące godzin na wysokości 10–12 kilometrów również powinien rozsądnie kontrolować swój stan zdrowia.

Nie dla papieru potrzebnego do pracy.

Dla siebie.

Źródła

V.R. Patel, M. Liu, A.B. Jena, „Cancer-Related Mortality Among US Pilots and Flight Attendants”, „JAMA Internal Medicine”, 17 sierpnia 2026 r.

C.M. Olsen, K. Karipidis, komentarz dotyczący śmiertelności nowotworowej wśród załóg lotniczych, „JAMA Internal Medicine”, 17 sierpnia 2026 r.

Dyrektywa Rady 2013/59/Euratom ustanawiająca podstawowe normy bezpieczeństwa ochrony przed zagrożeniami wynikającymi z narażenia na działanie promieniowania jonizującego.

Ustawa z 29 listopada 2000 r. – Prawo atomowe, w szczególności art. 23h.

EASA Safety Information Bulletin dotyczący wpływu zjawisk pogody kosmicznej oraz ekspozycji na promieniowanie kosmiczne w lotnictwie.