Tani nalot PIC w FAA i EASA: Dwie filozofie budowania godzin i konsekwencje ich mylenia

Tani nalot to nie tylko niska cena godziny lotu. To również możliwość zdobywania doświadczenia i godzin PIC bez konieczności płacenia za każdą z nich z własnej kieszeni, na przykład przy okazji zrzutów skoczków spadochronowych, holowania szybowców czy wykonywania innych operacji lotniczych. Istnieją jednak jeszcze dwie kwestie, które chciałbym omówić: różnice między przepisami FAA i EASA dotyczącymi zaliczania czasu lotu jako PIC oraz możliwości wykorzystania tych godzin do spełnienia wymagań związanych z uzyskiwaniem licencji i uprawnień. W obu systemach pojęcie PIC występuje, ale nie zawsze oznacza to samo. Pomylenie tych zasad może sprawić, że pozornie tanio zdobyte godziny okażą się znacznie mniej przydatne, niż pilot zakładał.
Jednym z najczęściej dyskutowanych tematów wśród pilotów dążących do licencji zawodowej jest optymalizacja kosztów nalotu dowódczego (PIC). Zarówno w systemie amerykańskim (FAA), jak i europejskim (EASA) istnieją legalne metody na obniżenie wydatków, jednak wynikają one z zupełnie odmiennych filozofii prawnych.
Mieszanie tych dwóch porządków może prowadzić do poważnych komplikacji przy weryfikacji dokumentów przez nadzór lotniczy.
1. System FAA (USA): Safety Pilot i ścisły Holding Out
W przepisach FAR (14 CFR) granica między lataniem prywatnym a komercyjnym przewozem jest rysowana niezwykle grubo. Doktryna Holding Out zabrania pilotom prywatnym jakiegokolwiek publicznego oferowania lotów czy szukania pasażerów na zrzutkę (np. w social mediach) – FAA uznaje to za nielegalny przewóz (Common Carriage). Podział kosztów (cost sharing) jest dopuszczalny wyłącznie przy wspólnym celu podróży (common purpose) i w kręgu znajomych.
W zamian FAA daje pilotom bardzo elastyczne narzędzie: instytucję Safety Pilota (FAR 61.51 w zw. z FAR 91.109).
- Gdy jeden pilot leci w goglach ograniczających widoczność (simulated instrument), drugi pełni funkcję wymaganego przepisami obserwatora (Safety Pilot).
- W efekcie obaj piloci legalnie logują czas jako PIC w tym samym locie – jeden jako pilot sterujący, drugi jako niezbędny członek załogi. Koszt samolotu dzieli się na pół.
2. System EASA (Europa): Jeden dowódca i otwarty Cost Sharing
Agencja EASA przyjęła w rozporządzeniach Part-FCL oraz NCO.GEN.103 zupełnie inne zasady:
- Brak symultanicznego PIC: W lotnictwie ogólnym na samolotach z załogą jednoosobową nie ma możliwości, aby dwóch pilotów jednocześnie logowało czas jako PIC. Dowódca jest zawsze jeden. Czas spędzony na prawym fotelu w charakterze „obserwatora” czy drugiego pilota w locie GA jest z punktu widzenia EASA czasem nieoperacyjnym (nie podlega wpisowi jako PIC).
- Oficjalny Cost Sharing: W zamian EASA wprost dopuszcza publiczne ogłaszanie lotów (np. przez platformy typu Wingly). Pilot może podzielić bezpośrednie koszty paliwa i opłat z maksymalnie 5 pasażerami z sieci, o ile sam pokrywa swoją proporcjonalną część i nie czerpie z lotu żadnego zysku.
3. Podsumowanie zestawienia: FAA vs EASA
| Cecha / Obszar | System FAA (USA) | System EASA (Europa) |
| Główne narzędzie cięcia kosztów | Podział kosztów z drugim pilotem (Safety Pilot) | Podział kosztów z pasażerami (Cost Sharing) |
| Dwuosobowy PIC w GA | TAK (pod warunkiem simulated instrument / gogle) | NIE (w jednozałogowym GA dowódca jest tylko jeden) |
| Publiczne ogłaszanie lotów / zrzutki | ZAKAZANE (naruszenie doktryny Holding Out) | DOZWOLONE (NCO.GEN.103, np. Wingly, max 6 osób) |
| Wspólny cel podróży (Common Purpose) | Wymagany przy podziale kosztów z pasażerami | Niewymagany |
4. Skutki prawno-formalne mylenia systemów
Różnice te przestają być tylko teorią w momentach przenoszenia nawyków między nadzorami lub przy konwersji uprawnień:
- Zakwestionowanie nalotu w EASA (np. przez ULC): Godziny wylatane w USA jako Safety Pilot nie spełniają europejskiej definicji czasu PIC (Part-FCL). W przypadku weryfikacji logbooka (np. przy składaniu wniosku o CPL czy ATPL), nadzór lub ośrodek szkolenia (ATO) wykluczy te godziny z wymaganego limitu. Skutek? Konieczność dokupienia i wylatania brakujących godzin w Europie. Tyle że żeby to wychwycić, nadzór musiałby zajrzeć do logbooka drugiego pilota z tego samego lotu w USA. 🙂 Nie zmienia to jednak faktu, że wykazując te godziny jako PIC na potrzeby EASA, składamy nieprawdziwe oświadczenie o nalocie.
- Postępowanie w FAA: Przeniesienie europejskiego nawyku publicznego szukania pasażerów na zrzutkę (np. postem na FB) na teren USA stanowi naruszenie zasad Holding Out. Dla FAA to podstawa do wszczęcia postępowania o wykonywanie przewozu bez certyfikatu AOC.
Podsumowanie
Budując nalot, trzeba zawsze stosować rygor rynkowy i logbookowy właściwy dla nadzoru, przed którym będziemy legitymować się wylatanymi godzinami. Czas wylatany na skróty według niewłaściwych przepisów ostatecznie okazuje się najdroższym nalotem w karierze.
